2012-04-04

Wielkie idee


Czytałam kiedyś, że każdy człowiek ma takie miejsca, gdzie mu się najlepiej myśli i do głowy przychodzą wspaniałe idee. Może się to wydać dziwnym, lecz są i takie miejsca, gdzie większość z nas genialne idee odwiedzają najczęściej. Próbujecie odgadnąć? Mogę podpowiedzieć - miejsca te są bardzo zwyczajne i nie ma w nich jakiejś szczególnej magii. Myślę, że przynajmniej jedno z nich wymieniliście. W języku angielskim te miejsca są nazywane "4 B": bar, bathroom, bus, bed (bar, łazienka, autobus, łóżko). Na mnie też okazują one jakiś wpływ, ale każde na swój sposób. 



Bar. Ponieważ bary nie za bardzo lubię (bardziej mi imponują kulturne kawiarnie), w nich zwykle się nudzę i zaczynam czuć chęć zająć się czymś pożytecznym. Pod ręką oczywiście nic zajmującego się nie okazuje. Zaczynam wtedy się rozglądać, oceniając wnętrze (różne drobnostki), obserwuję przechodniów albo innych gości (bardzo cieszą ludzie, którzy się wydzielają spośród innych czymś ciekawym). Raz zaczęłam układać origami z torebek po herbacie. W innej kawiarni zdarzyło nam się siedzieć z przyjaciółmi naszych przyjaciół, których nie znałam. Każdy rozmawia o czymś swoim, czegoś pyta, coś komentuje. Ja próbuję wyjaśnić, kto jest kim i kogo słuchać będzie ciekawiej i w pewnym momencie ktoś wybiera z torby jakąś książkę. Siedzą oni dalej i, co to jest za książka, nie widać mi, lecz na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżnia. Książka ta budzi zainteresowanie u towarzyszy. Każdy próbuje wziąć ją do rąk, chociaż niby nawet i nie otwiera. Obserwuję cały ten proces i przychodzą mi do głowy pomysły, związane z pracą. Wybieram telefon i zaczynam je notować. 
Łazienka. Z ideami łazienka u mnie nie za bardzo jest związana, chociaż był czas, kiedy tam lubiłam czytać. 
Autobus. Tutaj wszystko jest zrozumiałe. Jezdzić musiałam daleko, więc w torbie zawsze starałam się mieć dobrą książkę albo grube czasopismo. Podróżując nie zapominałam i o notesie, ponieważ często zapisywałam poetyckie myśli albo pisałam listy. 
Łóżko. Oh, jest to chyba miejsce, gdzie przychodzi najwięcej pomysłów. A i pracuje się tu najlepiej - nieważne, czy jest to notebook, kartka papieru czy też notes. W ubiegłym roku nawet specjalny stolik nabyłam do tych celów. 
Inne miejsca, gdzie spotykam muzę - to elegancko urządzone sklepy z przepięknymi rzeczami, dobre wystawy, filmy, koncerty - słowem, miejsca, gdzie mieszka sztuka. Druga kategoria miejsc - to te, w których nie mam czym się zająć. W takim wypadku najczęściej przypominam o istnieniu fotoaparatu albo zaczynam eksperymentować z tym, co jest w otoczeniu. 

2012-04-03

Lekcje u artysty


Wczoraj po pracy znalazłam trochę wolnego czasu, żeby sfotografować studio, gdzie organizuję kursy rysunku i malarstwa. 





A tak wygląda certyfikat podarunkowy na lekcje. 



2012-04-01

Metamorfozy


Czasem, rysując portrety, otrzymuję prośbę przeobrazić człowieka w anioła albo bohatera komiksu. 

www.ijk.lt

Wynalezienie kłamstwa


Okazyjny film na 1-ego kwietnia - "The Invention of Lying" (2009). 


Plakat filmu "The Invention of Lying" (2009)

Kot czy pies


Jeśli zastanawiacie się o zwierzaku domowym, lecz nie możecie się zdecydować, ma być to kot, czy pies, rekomenduję "kotopsa". Nie, to nie wymyślony personaż filmów animacyjnych. Jest to najprawdziwszy zwierzak. Najczęściej bywa on biały, z czarnymi i brązowymi plamkami.  Nieduży. Na wygląd - pies, w duszy - mały kot. Szaleje za piłeczkami (prawda, po paru godzinach nic po nich nie zostaje). Jak i wszystkie koty, ciągle się plącze pod nogami, wciąż próbuje niezauważalnie okazać się na lóżku, a kiedy siedzisz przy stole, przychodzi i natrętnie prosi się na kolana. Lubi grzać się na słońcu i... na kapciach gospodarzy (szczególnie, gdy zostaje w domu sam). I, oczywiście, umie patrzeć legendarnym spojrzeniem kota Szreka, kiedy widzi coś na twoim talerzu. Nie wiem, czy dużo na świecie takich "kotopsów", ale skoro mamy go my, z pewnością możecie znalezć takiego i wy. A jeśli już znalezliście, dajcie znać - może zechcą się zaprzyjaznić. 




2012-03-29

Elegancki stół


Kartki na stół
www.ijk.lt

Kartki na stół
www.ijk.lt

Kartki na stół
www.ijk.lt

Kartki na stół
www.ijk.lt

Kartki na stół
www.ijk.lt

Kartki na stół
www.ijk.lt

Dekoratywna etykieta dla wina
www.ijk.lt
Dekoracja na serwetki
www.ijk.lt

Wszystko w jednym


"Bądź ostrożny wybierając otoczenie, gdyż będzie ono ciebie kształtować; bądź ostrożny, wybierając przyjaciół, ponieważ staniesz się do nich podobny". 
[W. Clement Stone]



2012-03-27

Dom


Ktoś mówił o poszukiwaniu "domu" na Ziemi. Czym zatem jest ten dom? Wyjeżdżamy, przeprowadzamy się, powracamy. Dlaczego i po co chcemy wrócić? Sentymenty czy jednak coś szczególnego? Ulice, gdzie każdy kamyk pamięta twoje kroki. Niebo, na które patrzyłeś, leżąc na trawie. Domy, w których zostawiłeś tak dużo swoich uczuć. Drzewo, na które się wspinałeś, żeby się ukryć przed całym światem. Droga, która prowadzi tam, gdzie na ciebie zawsze czekają. Anioł, patrzący na ciebie z obrazu w kościele. Chleb, najsmaczniejszy na całej Ziemi. Lody, pachnące dzieciństwem. Słowa, mające dzwięk muzyki. Pies, który wciąż ciebie poznaje. Ludzie, których rozumiesz bez słów. Ławka, na której napisałeś imię. Bajka, w którą zawsze będziesz wierzyć... 
A przecież istnieje coś jeszcze... Może przywiązujemy się do miejsc, gdyż zostawiamy tam swoją pozytywną energię? 
Kilka dni temu jezdziłam w miejsca dzieciństwa i zrozumiałam, że w sercu mam trzy przystanie, w których czuję, że jestem w domu: miejsce, gdzie mieszkam teraz z kochanym człowiekiem; miejsce, gdzie mieszka mama; i miejsce, gdzie, niestety, już nikt nie mieszka, lecz które z dzieciństwa było dla mnie drugim domem, i w którym zawsze byłam mile widziana. Chyba to wszystko jest tak przesiąknięte miłością, że nawet gdy jest już tam pusto, nadal się zdaje, że tam ci o miłości szepcze każdy centymetr... 


2012-03-21

Półki czasu


Na dworze wiosennie pada. Włączam film, biorę kredki i pogrążam się w twórczość. A myśli... One czasami krążą i gdzie indziej. Ostatnio tyle wszystkiego się nabrało, że znów zaprowadziłam organaizer (taki papierowy) i rozkładam wszystko na półki. Teraz cała jestem w pracy, więc i piszę niedużo. Robię, jak zawsze, kilka projektów z różnych sfer równolegle i rozmyślam o odpoczynku. Mam dwa zaproszenia od koleżanek z innych i miast i jedną ekskluzywę. Zamierzamy któryś weekend spędzić w starym zamku. Odrazu mi się przypomniały wszystkie możliwe filmy o takich miejscach i jakieś dziwne uczucie ogarnia na myśl, że przyjdzie się tam nocować, ale intryguje. Czekam z niecierpliwością... 

"Miasteczko krasnoludków": Podróżnicy w czasie 

2012-03-14

Fotografia i życie


Polecam wspaniały, stylowy film z głębokimi myślami i niesamowitą kompozycją muzyczną - "Palermo Shooting" (2008). 

Plakat filmu "Palermo Shooting" (2008)

2012-03-12

Rytuały


Mój dzień rozpoczyna się od filiżanki zielonej herbaty i indyjskiego czawanpaszu. Przy śniadaniu najczęściej przeglądam zawartość skrzynki pocztowej i prenumerowane "wiadomości" swoich ulubionych sfer (i ludzi). Dlaczego cudzysłów? Dlatego, że to nie ma nic wspólnego z gazetami, telewizją i nawet portalami wiadomości. Nie lubię popularnych środków masowego przekazu, które corannie wskazują ci, co myśleć. 
Następnie czeka makijaż i praca. Czasem pracuję w domu, w wyposażonym pokoju dla pracy, czasem jadę do studium-biura. Tam najczęściej przeprowadzają się spotkania z klientami oraz lekcje rysunku i malarstwa. 


Przez kilka lat intensywnie praktykowałam jogę. Teraz ten rytuał jest trochę zapomniany, lecz nadal planuję do niego wrocić. Najbardziej ekscytujące jest zajmowanie się tym wczesnym letnim porankiem, gdy wszystko wokół cicho i powoli się budzi... 

Rekomendowana literatura: Yoga for Everyone (Lorenz Books)

Kolekcjonowanie myśli. Tak, jest to kolejny mój rytuał. Jak on wygląda? Regularnie przeglądam filmy o wybranej tematyce, książki i zbiory cytatów, a najlepsze myśli przenoszę do papierowego notesu. Robię to bardzo dawno i takich książeczek zebrało się już niemało. Z biegiem lat i zmieniającymi się okolicznościami życia, zmienia się i ich tematyka. 

Zbiór cytat
www.ijk.lt

2012-03-11

40 ptaków



Spojrzałam przez okno i nagle zobaczyłam wielki tłum ptaków przy samym domu: na trawie, na drzewach, wszędzie... Zostanowiły się tu zaledwie na kilka chwil, a widowisko było niesamowite. Wczoraj przecież był Dzień 40 ptaków i podrużujące śpiewaki powinne były akurat wrócić z dalekich krajów (znowu cieszyć nas każdego ranka). Z nostalgią przypomniałam i swoich amadynów, których po moim przejezdzie przygarnęła nowa właścicielka. 


A tego lata odwiedziłam "służbę migracji ptaków", gdzie gościom się nakłada identyfikacyjne pierścienie zamiast pieczątki w paszport. Nie ludziom, oczywiście. Nasza stacja ornitologiczna znajduje się w bajecznym miejscu - brzegi omywa morze, a przypływające statki spotyka latarnia. 







Ptaki - to natchnienie... Od najdawniejszych czasów traktują ich jako stróży dobrobytu. Dla marzycieli symbolizują one bezgraniczne przestrzenie wolności. 


www.ijk.lt

www.ijk.lt

Księżniczki (nie) na jeden dzień


Ślubne haute couture według I.J.K.

Każda dziewczyna przynajmniej raz myślała o tej niezwykłej sukni na jedną z ważniejszych chwil w życiu. Mnie o nich myśleć przychodzi się częściej. Tak już się złożyło, że moja twórczość w dziedzinie mody ostatnio związana jest akurat z weselem. Z rozpoczęciem wiosny pogrążyłam się w nowe projekty, ale to narazie jeszcze pozostawię w tajemnicy. Przypominając stare prace, podzielę się zdjęciami rekordowej mojej szytej sukni. Wykorzystane było prawie 70 metrów kwadratowych tkaniny i mnóstwo tasiemek. (Na zdjęciach, niestety, nie widać wszystkich subtelności).

 

 



 

 



 

 

 

 

 

 

 



 

 

Suknia ślubna: www.ijk.lt
Fotografie: A. Dainoravičius, fotopower.lt

2012-03-09

Złoto i czas


Jeśli złoto pomieścilibyśmy do białego pudełeczka i oświecilibyśmy oślepiającym światłem, zostałoby tylko to, co w nim się odbija. 



Pieniądze kiedyś zamienili złoto i dotychczas są ich ekwiwalentem. Ale czy został realny związek między nimi? W alchemii złoto jest uważane najcenniejszym metalem. A czym stały się pieniądze? 


Plakat filmu "In Time" (2011)

Drogę do namysłu daje film "In Time" (2011), który z popularnego powiedzenia "Czas - pieniądze" tworzy w model przyszłego społeczeństwa. Przedsiębiorcy (może i nie tylko) naszych czasów przewrócili się w neo-alchemików, a ludzie na pjedestale życia wywyższyli dwie, tylko w świecie idei egzystujące rzeczy, - "czas" i "pieniądze"? 
W jednej, z Zachodu pochadzącej historii nauczyciel próbuje wyjaśnić naturę swojemu uczniowi, prosząc go porównać, co widzi przez okno, i co zauważa w lustrze. I okno, i lustro - to to samo szkło w ramie. Różnica polega jedynie na tym, że w lustrze szkło jest pokryte cieńką warstwą metalów szlachetnych - tego wystarcza, żeby nie widzieć świata, a zauważać tylko siebie. Pierwsza (i, niestety, najbanalniejsza) myśl, która przychodzi: "Egoizm". Lecz egzystuje on niezależnie od pieniędzy i pogody. W tym miejscu chyba ważniejsze jest to, o czym się przemilczało, niż to, co było powiedziane.